Shop Mobile More Submit  Join Login
About Literature / Hobbyist AdriannaFemale/Poland Group :iconrewolucjasherlockapl: RewolucjaSherlockaPl
 
Recent Activity
Deviant for 2 Years
Needs Core Membership
Statistics 159 Deviations 2,160 Comments 9,625 Pageviews
×

Newest Deviations

Literature
Nietypowe doswiadczenia 2 (Sherlock/Marvel ff)
Witam wszystkich :D
Oto w Wielką Niedzielę przedstawiam Wam drugą część opowiadania które tworzymy z :iconDemeter19:
Druga część znajduje się na profilu :iconDemeter19: pod linkiem : http://www.deviantart.com/art/Nietypowe-doswiadczenie-2-Sherlock-Marvel-ff-675065957
Mam nadzieję że ta część przypadnie Wam do gustu.
Pozdrawiam i życzę miłego czytania :D
PS: Wesołych Świąt Wielkanocnych :D
:iconMojaxe:Mojaxe
:iconmojaxe:Mojaxe 0 0
Literature
Nietypowe doswiadczenia(Sherlock/Marvel ff)
Nietypowe doświadczenie
1.
Róża przyglądała się nowej znajomej z zaciekawieniem jak i pewną dozą niepokoju. Nie do końca wiedziała jak ma zacząć rozmowę. Susan była od niej o kilka lat starsza, a to peszyło młodszą. Na dodatek jej wujek był zajęty rozmową przez telefon, a naprawdę wolałaby mieć go przy sobie. W końcu to Susan odezwała się pierwsza.
- Jak to się stało, że przyjechaliście z Afryki do tego deszczowego Londynu?
- Wujek dostał rozkaz na szkolenie młodych bohaterów.
- Rozkaz mówisz? - Róża potaknęła głową nie bardzo rozumiejąc dlaczego na usta starszej wypłynął
chytry uśmieszek.
- Stało się coś?
- Nie. Tylko domyślam się kto wydał ten rozkaz.
- Kto?
- Mycroft. Mój wścibski, wciskający swój nos wszędz
:iconMojaxe:Mojaxe
:iconmojaxe:Mojaxe 1 2
Mature content
Freedom :iconmojaxe:Mojaxe 0 4
Loki :iconmojaxe:Mojaxe 3 2 Wolverin :iconmojaxe:Mojaxe 3 2
Literature
Straceni. Rozdzial 5
-Wiecie gdzie może ją przetrzymywać? - Cisza, jaka zapanowała wiele mówiła Lucyferowi, co się dzieje w duszy braci, boją się o niego. Boją się, aby nie zrobił niczego głupiego. Dopiero po chwili Michał spojrzał na brata.
-W międzyprzestrzeni. Gdzie indziej mógłby ją ukryć przed Tobą? - Upadły potaknął, Michał ma rację, jest to miejsce dzielące niebo od ziemi, tam nie ma nic, jest tylko biel i pustka. Nikt oprócz istot boskich nie może tam się dostać. Gdyby nie dowiedział się, że Blanka jest Odwieczną, nigdy by jej tam nie szukał. Lucyfer, jako upadły ma zakaz przekraczania tej granicy.
-Muszę się tam dostać. - Uriel potarł skronie.
-Przecież wiesz, że nie możesz. Rozkazem Pana
-Wiem! - Wrzasnął. Przeszedł parę kroków, za chwilę złapa
:iconMojaxe:Mojaxe
:iconmojaxe:Mojaxe 2 4
Literature
Christmas present - fanfiction Sherlock
Chłopiec leży pod wielką jak dla niego choinką i wpatruje się w kolorowe światełka.  Z bożonarodzeniowych świąt uwielbia najbardziej właśnie to. Migającą choinkę i oczywiście prezenty, które przynosi Mikołaj.
-A gdzie się ukrył mój synek? – Chłopiec zwinął się bardziej pod choinką – Hop hop czy ktoś widział mojego synka? – Dziecko zasłoniło sobie usta, aby mama nie usłyszała jego śmiechu. Nagle kobieta pochyliła się i spojrzała w roześmiane niebieskie oczy – Tu jest mój Sherlock! – Złapała go za czerwone skarpety i wyciągnęła spod choinki a potem zaczęła gilgotać. Śmiech chłopczyka rozniósł się po całym domu.
-Mamo przestań.. – Sherlock śmiał się i próbował wyr
:iconMojaxe:Mojaxe
:iconmojaxe:Mojaxe 2 7
Vaiana/Moana :iconmojaxe:Mojaxe 4 5 Heihei :iconmojaxe:Mojaxe 7 10
Literature
S.H Powrot Rozdzial 3 - Rozterki
-Bratem! - John zerwał się wściekły z kanapy. Złapał mężczyznę za koszulę i jednym sprawnym ruchem podniósł go i przyparł do ściany. - Moja żona nie ma brata!
-Tato? Wujek John chyba się nie cieszy. - John spojrzał przytomniej na dziewczynkę, która stała w drzwiach kuchni.
-Łucjo, wracaj do swojego pokoju.
-Ale tato..
-Nie dyskutuj. - Dziewczynka potknęła niechętnie i zniknęła za drzwiami. Jednak ta chwila pozwoliła Johnowi ochłonąć i puścił Eryka. Zrobił dwa kroki w tył.
-Bratem. - Szepnął do siebie - Więc to dziecko.. - Spojrzał na Eryka, który potaknął.
-Ma na imię Łucja i ma siedem lat. - John odwrócił się do Sherlocka, który teraz stał i patrzył się na zdjęcia stojące na kominku. W pokoju panowała tak gęsta atmosfer
:iconMojaxe:Mojaxe
:iconmojaxe:Mojaxe 2 7
Harley Quinn :iconmojaxe:Mojaxe 4 2
Literature
S.H Powrot Rozdzial 2 - Zaskoczenia
Rozdział 2 - Zaskoczenia
Z głębokiego snu wyciągał Skylar denerwujący dźwięk telefonu. Uniosła powieki i odebrała.
-Słucham - głos dziewczyny był zaspany.
- Postrzeliłam Sherlocka - Sky od razu się wybudziła, jakby ktoś wylał na nią kubeł zimnej wody.
-Co? Mary co Ty mówisz? Co się stało.
- On wie, Sherlock wie kim jestem - Jej głos zmienił się w szloch. - Przyłapał mnie jak byłam u Magnusena. Nie miałam co robić ,strzeliłem do niego.
-Żyje?
-Tak. - Następny wybuch płaczu - John jest u niego, on mu wszystko powie. .
- Spokojnie Mary, nic mu nie powie, a na pewno nie teraz. Wiesz, że nie możesz się denerwować. - Choć jej nie widziała miała wrażenie, że kiwa głową - Zachowuj się w miarę normalnie, jeśli się dowie musisz się z tym zmierzy
:iconMojaxe:Mojaxe
:iconmojaxe:Mojaxe 1 7
Iron men :iconmojaxe:Mojaxe 3 5 Lucyfer Morningstar :iconmojaxe:Mojaxe 1 4
Literature
Mithal - Mistakes - ff Hobbit
Rozdział 1 - Błędy
Dziewczyna biegła przed siebie, w oczach miała łzy ale od środka rozpierała ją wściekłość. Nie rozumiała ojca i całego tego świata który zabrania jej być z osobą którą kocha ponad życie.
Nie rozumiana także dlaczego skazuje ich na cierpienie, w końcu była jego córką, powinien chcieć tylko jej dobra. W głowie nadal kołatała jej się słowa ojca “ Nie mogę wam na to pozwolić, jesteście rodziną. “ Kłamca. Dag nie jest jej biologicznym kuzynem, nie wiąże ich krew tylko usynowienie wuja Kiliego. Naciągnęła na głowę kaptur i weszła do karczmy., W środku było gwarno i parno. Grupa żeglarzy śpiewały szanty, piwo lało się strumieniami. Zamówiła sobie piwo i usiadła naprzeciwko żeglarzy.
:iconMojaxe:Mojaxe
:iconmojaxe:Mojaxe 2 11
Skylar Holmes :iconmojaxe:Mojaxe 4 7

Favourites

Kosmeya :icontetianakorobeinyk:TetianaKorobeinyk 329 32 ... :iconbielebny:bielebny 203 10 Logan :icongalinaxsim:Galinaxsim 10 4 Don't cry :icontraktorova:Traktorova 118 61
Literature
Lovers
         Zgrzeszymy
         Jeśli wierzymy
         Przekroczymy granice
         Których nie wolno nam przekraczać
         Pozwolimy zagościć na ustach
         Gorzkiemu smakowi alkoholu
         Uciekniemy przed wścibskimi spojrzeniami
         A potem
         Potem udamy że zapomnieliśmy
         Rozejdziemy się
         I za każdym razem gdy będziemy się mijać
         Spuścimy głowy
         Lecz pod nosem zagości uśmiech
         I ukradkiem obliżemy usta
         By zlizać gorzkość nieprzyzwoitoś
:iconDemeter19:Demeter19
:icondemeter19:Demeter19 6 17
Literature
W kociej BONUS nr 2
Bonus- Czar świąt
    Z niedowierzaniem, patrzyłam na przyszłego ojca, leżał na łóżku i umierał.
- Ki, ale wiesz, że za tydzień przyjadą do nas wszyscy na święta. – Mruknął, coś niemrawo i nakrył się dodatkowym kocem.
- Nie jestem marudna, tylko ci przypominam.
-Nie mówię, że jesteś marudna, ale okrutna, ja cierpię.- Jęknął na jednym wydechu i znów ukrył się w stosie pierzyn. Postawiłam przed nim kubek z gorącym rosołem i spojrzałam na termometr.
- Może i powinno mi, być ciebie, żal, ale urządziłeś się tak na własne życzenie.
- To z radości. – Skrzywiłam się z niedowierzania.
-Raczej z głupoty, cała wasza trójka.  Dziwi mnie, że Fili też w to dał się wciągnąć.
Pokręciła
:iconszczescie21:szczescie21
:iconszczescie21:szczescie21 1 13
Literature
Christmas Special - Piratelock
John Watson drgnął niespokojnie, kiedy szorstki, gruby sznur dotknął jego szyi. Musiał stanąć na palcach, żeby lina nie zaciskała się przedwcześnie na krtani. Powiódł przerażonym spojrzeniem po zgromadzonych. Mieszkańcy jego rodzinnego miasteczka, którzy kiedyś go szanowali, teraz przyglądali się mu z pogardą. Nic dziwnego. Oficjalna wersja zdarzeń przedstawiała go jako zdrajcę i pirata, o czym świadczył również wypalony na przedramieniu znak. Bolało jak wszyscy diabli, chociaż mogli oszczędzić mu bólu. Nie pojmował, jaki jest sens odciskać na czyimś ciele rozgrzany do białości pręt żelaza, skoro ten człowiek i tak zawiśnie za kilka dni.
John pomyślał, że życie jest bardzo przewrotne. Jeszcze tydzień temu był kapitanem na statku "Desert Soldier", a teraz
:iconklembek2002:klembek2002
:iconklembek2002:klembek2002 5 4
Literature
Soldier and child (Captain America ff) - Part 4
Żołnierz i dziecko
Część 4
       
       Zatrzymał się w jakimś obskurnym motelu. Jego pokój był mały, wyposażony w jakieś średnio wygodne łóżku i jedno krzesło. Na ścianach wisiały różne zdjęcia, ewidentnie wycięte z gazet, ale to wszystko go nie obchodziło. Mógłby spać nawet pod mostem lub na poboczu drogi, gdyby tylko miał pewność, że następnego dnia znajdzie Różę. Szukał jej od czterech dni i nie natrafił na żaden ślad. Odwiedził trzy domy Starka. W pierwszym z nich zastał Pepper, która była równie zdziwiona co on.
"Tony powiedział, że wyjeżdża na parę dni, ale nic więcej. Jesteś pewny, że to on zabrał tą dziewczynkę?"
Tak, był
:iconDemeter19:Demeter19
:icondemeter19:Demeter19 2 6
Literature
Europa i jej oblicze
Prawdziwe imię Europy
Europo, piękna Europo.
Co nosisz imię Zusa i Odyna
Ty której panem jest  Wodan i Świętowit
Córko Mokoszy i Daghdha
Po swych matkach dzierżysz urodę
Twe drogi ku Walhalii prowadzą, zbiegają się do Styksu
Wszystkie twe dzieci w Tir na Og  
Ich domy na wzniosłych świętych drzewach
Ludy przechodzą przez nie
Gaja jest ich matką od chwili stworzenia
Olimp ich świętym miejscem
Tam strzegą swoich tajemnic.
Tajemnic ludów i czasów minionych
Twych bohaterów i twego dziedzictwa
Pan życia i śmierci czuwa nad nimi
Arawn, czuwa nad tym co żyje,
nad tym co żyć przestaje.
Jesteś zaiste piękną
Jesteś najpiękniejszą córką bogów
Stworzyły cię ludy tak różnorakie
Tak piękne jak piękna natura
Gdy jednak ich czasy minęły
ciebie córo przecudna
Skryto
:iconszczescie21:szczescie21
:iconszczescie21:szczescie21 3 7
Dean1.2 :icongalinaxsim:Galinaxsim 14 5 Loki :iconlokimymuse:lokimymuse 114 30 Sherlock Holmes and Dr. Watson (in process) :icongalinaxsim:Galinaxsim 12 0 Loki :icongalinaxsim:Galinaxsim 9 1 Robert Downey Jr. as Holmes :iconitsjustmebro0:ItsJustMeBro0 41 28 Fili, breathing :iconevankart:evankart 366 12 Newt Scamander :iconafternoontm:Afternoontm 504 12

Groups

Activity


Witam wszystkich :D

Oto w Wielką Niedzielę przedstawiam Wam drugą część opowiadania które tworzymy z :icondemeter19:

Druga część znajduje się na profilu :icondemeter19: pod linkiem : www.deviantart.com/art/Nietypo…

Mam nadzieję że ta część przypadnie Wam do gustu.
Pozdrawiam i życzę miłego czytania :D

PS: Wesołych Świąt Wielkanocnych :D
Nietypowe doświadczenie

1.

Róża przyglądała się nowej znajomej z zaciekawieniem jak i pewną dozą niepokoju. Nie do końca wiedziała jak ma zacząć rozmowę. Susan była od niej o kilka lat starsza, a to peszyło młodszą. Na dodatek jej wujek był zajęty rozmową przez telefon, a naprawdę wolałaby mieć go przy sobie. W końcu to Susan odezwała się pierwsza.
- Jak to się stało, że przyjechaliście z Afryki do tego deszczowego Londynu?
- Wujek dostał rozkaz na szkolenie młodych bohaterów.
- Rozkaz mówisz? - Róża potaknęła głową nie bardzo rozumiejąc dlaczego na usta starszej wypłynął
chytry uśmieszek.
- Stało się coś?
- Nie. Tylko domyślam się kto wydał ten rozkaz.
- Kto?
- Mycroft. Mój wścibski, wciskający swój nos wszędzie, gdzie się da, wujek.
- Hmm... Wujek o nim nie wspominał, ale on nie mówi mi wszystkiego.
- O Mycroftcie nie wszyscy wiedzą, ale Pan Wielka Brytania musiał maczać w tym swoje palce.
Róża przytaknęła.
- Skoro tak mówisz.
 Spojrzała w stronę swojego wujka, który wciąż był zajęty i uznała, że przyjdzie jej dłużej
 rozmawiać z nieznajomą więc zapytała:
- Więc, właściwie jak masz na imię i kim jesteś?
- Jestem Susan. - Podała jej rękę i lekko się uśmiechnęła. - Mieszkam z wujem. Jedynym na świecie detektywem konsultantem.
Młodsza dziewczynka odwzajemniła uścisk dłoni i odparła:
- Ja mam na imię Róża, a - wskazała palcem na Steve'a - to mój wujek, zwany Kapitanem Ameryką.
-Wiem. Wychowuje cię odkąd straciłaś rodziców na jednej z misji. A twój wuj choć się stara nie bardzo wie jak się z tobą obchodzić. Dlatego jesteś tutaj.
Róża zrobiła krok do tyłu i zacisnęła dłonie w pięści.
- Skąd ty to wiesz? - syknęła. - I... I wujek wie jak się ze mną obchodzić - dodała powstrzymując się by nie tupnąć nogą dla podkreślenia swojej racji.
- Nie wie. Chodzi koło ciebie jak cień, pozwala ci na wszystko. Myślisz że dlaczego tak jest? Dlaczego nie ukarał cię za to, że wybrudziłaś jego nowe spodnie sosem z hot doga?
- To było przypadkiem! - krzyknęła zwracając tym na siebie uwagę swojego opiekuna.
- Nie sądzę. Plama na spodniach jest zbyt regularna.
Su zrobiło się głupio widząc, że w oczach dziewczynki pojawiły się łzy.
- Przepraszam, nieraz zachowuję się jak mój wujek. Nie chciałam cię urazić. Nieraz nad tym nie panuję.
Róża postanowiła się lekko odgryźć. Pociągnęła nosem i powiedziała:
- Czyli ten twój wujek Mycroft nie należy do najmilszych, a ja... Naprawdę nie chciałam mu tego zrobić, ale on ciągle rozmawia przez telefon i... Nie ważne.
- Mycroft? Nie, ja mieszkam z Sherlockiem, jego młodszym bratem. Ale masz racje nie są mili. Obaj. A co do plam, to się nie przejmuj. Kiedyś wrzuciłam telefon wuja Sherlocka do sedesu, bo nie odrywał się od niego, gdy pracował nad seryjnym mordercą.
Na twarzy Róży pojawił się mały uśmiech, który jednak zaraz zgasł.
- Mój tata nie używał tak często telefonu.
Nagle zdała sobie sprawę, że powiedziała to na głos.
- Mój był blogerem
- A mój... Z resztą pewno wiesz.
- Nie wiem. Jak chcesz możesz mi o nim opowiedzieć.
- Myślałam, że ty wszystko wiesz - odparła z lekkim uśmiechem. - Kiedyś był przyjacielem wujka Steve'a i mu pomagał, ale potem w czasie wojny porwali go źli ludzie i uwięzili. Tam poznał moją mamę, ale czasami jej nie pamiętał, bo ci ludzie robili mu coś co nazywa się "praniem mózgu" i potem - oczy Susan coraz szerzej się otwierały - myślał, że moja mama umarła, a ona była tylko zamrożona. Rozumiesz?
- Zamrożona? Super! Wiesz kiedyś próbowałam z wujem... - Popatrzyła na zmarszczone brwi Róży. - Taa, znów wypaliłam... Nie wiem wszystkiego. Potrafię powiedzieć co jadłaś na śniadanie, jak spałaś albo w jakim barze stawaliście po drodze, ale nie znam twojej historii. Wiem też o hydrze i o eksperymentach jakie prowadzili na ludziach. Twoja mama była jedną z nich?
- Nie... Znaczy tak, ale ona nie chciała. Mój tata też nie chciał. Kiedyś mój tata chciał skrzywdzić wujka, bo go nie pamiętał, ale potem wszystko sobie przypomniał i odnalazł mamę i byli już dobrzy... No przeważnie.
- Przeważnie?
- No tak. Czasami tata dokuczał wujkowi Samowi i udawał, że znowu jest Zimowym Żołnierzem, ale to było rzadko. No i musieli walczyć ze złymi ludźmi. Tata mi mówił, że czasami trzeba być złym, żeby pokonać tych gorszych, ale chyba... Był za dobry.
- Niestety ci dobrzy często umierają. Wiesz moi rodzice też nie żyją. Ojciec zginął ratując mojego wuja, mama w wypadku. Żadnego nie pamiętam.
Uśmiechnęła się lekko, a Róża spojrzała na nią zdziwiona.
- Ooo... Nie wiedziałam. To przykre. Nic nie pamiętasz?
- Nic. Byłam za mała. Miałam dwa lata, najpierw zginęła mama, miesiąc później tato, ale zostały mi zdjęcia, blog ojca i opowiadania naszej gosposi.
- Chyba czasami też bym wolała nic nie pamiętać. Raz zapytałam się wujka czy mogłabym, tak jak tata, wszystko zapomnieć, ale to akurat go zdenerwowało.
- Lepiej jest pamiętać. Wiesz jak wyglądał, pamiętasz jego zapach i głos. Dotyk dłoni mamy. Ja tego nie mam, doceń swoje wspomnienia i ciesz się z nich.
Róża poczuła, że robi jej się przykro. Może Susan miała rację, ale wspomnienia bolały. Nagle zauważyła, że podchodzi do nich Kapitan. Instynktownie złapała go za dłoń i lekko do niego przysunęła. Blondyn uśmiechnął się do niej i wolną ręką pogłaskał ją po głowie. Potem spojrzał na drugą dziewczynkę i powiedział:
- O widzę, że znalazłaś sobie nową koleżankę. Ty pewno musisz być Susan. Pan Holmes o tobie wspominał. Miło mi cię poznać. Jestem Steve Rogers.
- Wiem. - Uśmiechnęła się i podała mu dłoń. Tym razem ugryzła się w język aby pohamować dedukcję. - A który z Holmesów z panem rozmawiał?
- Mycroft - odparł i zerknął na swoją podopieczną. - Widzę, że już się bardzo dobrze poznałyście, ale musimy już iść. Może jednak odwiedzisz nas, gdy już się rozpakujemy?
- Z przyjemnością. - Uśmiechnęła się. - Ja zaprosiłabym was do nas, ale kwas solny za bardzo wżarł się w sufit u pani Hudson i trzeba naprawiać konstrukcję budynku.
Kapitan przekręcił lekko głową.
- Co? Nie rozumiem...

W swojej głowie usłyszał głos Róży: "Chodźmy już. Jestem zmęczona."

- Może innym razem nam wyjaśnisz. Naprawdę musimy już iść.
Róża pokiwała energicznie głową i powiedziała:
- Pa Susan.
- Cześć.
Kiedy odeszli wystarczająco daleko, Kapitan zatrzymał się i przyklęknął przy małej pytając:
- Czy coś się stało? Wydawało mi się, że dobrze się dogadywałyście.
- Tak, ale... Rozmawiałyśmy o tacie i zrobiło mi się przykro.
Steve westchnął ciężko i przyciągnął ją do siebie mówiąc:
- Nie martw się. Pamiętasz, jestem z tobą...
- Do samego końca.
- Dokładnie - odparł z uśmiechem i pocałował ją w czoło.

Susan przyglądała się tej dziwnej parze. Było w nich coś czego nigdy nie spostrzegła u siebie i wuja Sherlocka. Kapitan był czuły wobec dziewczynki, uśmiechnięty i starał się zawsze być przy niej. Susan włożyła dłonie do kieszeni kurtki i założyła kaptur, znów zaczęło padać.
Dotarła na Baker street gdy się ściemniało. Wuj siedział w swoim fotelu z zamkniętymi oczami, znów w swoim Pałacu. Zrobiła sobie herbaty i usiadła naprzeciwko niego.
- To był twój pomysł czy wuja Mycrofta? - Sherlock otworzył jedno oko i machnął ręką jakby odpędzał natrętną muchę.
-Tak, to mój pomysł. - W drzwiach stanął starszy z Holmesów. - Ten dzieciak ma problemy, jesteś tylko kilka lat od niej starsza, obie straciłyście rodziców...
Wywód wuja przerwał śmiech Susan.            
- Uważaj, bo ci uwierzę, że martwisz się o cudze dziecko - Susan wstała i położyła dłoń na ramieniu wuja. - Będę się z nią spotykać, bo ją polubiłam, ale nigdy więcej nie wtrącajcie się do tego, jakich wybieram sobie znajomych - mruknęła Susan i weszła po schodach do swojego pokoju.
- I co znów narobiłeś? Mówiłem abyś nie wtykał nosa w nieswoje sprawy Mycroft - warknął Sherlock i ruszył do pokoju Susan.
-To są moje sprawy.

Wieczorem Steve usiadł zmęczony na kanapie i z rozpaczą popatrzył na nierozpakowane pudła. Naprawdę spodziewał się, że zajmie mu to mniej czasu. Nagle do pokoju weszła Róża i jak gdyby nigdy nic zapytała:
- Pamiętasz jak chciałam wymazać sobie pamięć tak jak miał tata, a ty się zdenerwowałeś?
Kapitan uniósł brwi.
- Chcesz mi teraz znowu wypomnieć ten jeden raz kiedy puściły mi nerwy?
- Nie. Chcę powiedzieć, że miałeś racje. Dobrze jest pamiętać.
Steve uśmiechnął się szeroko.
- Niemożliwe. Co zrobiłaś z moją Różą i kim jesteś?
Mała ze śmiechem rzuciła się na kanapę obok niego i zaczęła skakać.
- Pamiętam jak tata cię nazywał!
- Nie odważysz się - powiedział z udawaną groźbą.
- Głupek! - krzyknęła z radością.
- Och ty! - Złapał ją i zaczął łaskotać. - Osioł. Mały, uparty osioł.
Róża wiła się w jego ramionach i śmiała.

***
Steve właśnie miał założyć koszulę, gdy usłyszał dzwonek do drzwi.
- Róża, możesz otworzyć?!
Brak odpowiedzi oznaczał tylko jedno. Sam musiał się pofatygować i przywitać nieznajomego będąc ubranym tylko w ciemne dżinsy i białą podkoszulkę na ramiączkach. Na progu stała Susan, a on uśmiechnął się do niej przyjaźnie.
- O, część Susan. Spodziewaliśmy się ciebie trochę później, ale nic nie szkodzi. Wejdź proszę. Róża jest u siebie w pokoju. To ten na końcu korytarza.
Susan przypatrywała się mężczyźnie. Jeszcze nigdy nie widziała nikogo tak zbudowanego. Przemknęła obok Kapitana mając tylko nadzieję, że nie zauważył jej rumieńców. Steve spojrzał zdziwiony za znikającą dziewczyną. Przez chwilę wydawało mu się, że się speszyła, ale szybko wyrzucił z głowy tą myśl i wrócił do swoich zajęć. Gdy Róża usłyszała pukanie do drzwi odłożyła na bok tablet i powiedziała:
- Proszę.
Wątpiła by to był jej wujek, on nigdy nie pukał. Co z resztą zawsze wypominał mu Bucky. Róża nie rozumiała, czemu za każdym razem, gdy tata mówił: "Po jednym razie się nie nauczyłeś", wujek zawsze się rumienił.
Na widok Susan uśmiechnęła się lekko i od razu przesunęła na łóżku robiąc miejsce obok siebie.
- Cześć. Siadaj. Mój wujek cię wpuścił?
- Tak. On naprawdę musi dużo ćwiczyć żeby tak wyglądać.
Młodsza dziewczynka wzruszyła ramionami.
- Czyli jak?
- No wiesz jest taki umięśniony i wyrzeźbiony. No weź, nigdy tego nie zauważyłaś?
- Bo ja wiem... Zawsze tak wyglądał.
- Podobno nie zawsze... Trochę się o nim dowiedziałam... - Spojrzała ukradkiem na dziewczynkę.
- Wiesz o serum? - zapytała tamta ściszonym głosem.
- No mam dostęp do tajnych akt. Mój wuj jest głową państwa.
- Wow. Jak chcesz pokażę ci coś, ale obiecaj, że nie powiesz mojemu wujkowi.
- Pewnie, że nie powiem.
Róża wstała z łóżka i chwilę szperała w swoim biurku. Potem wróciła do Susan i dała jej do ręki zdjęcie, na którym był Steve Rogers przed przemianą, a obok niego stał elegancki brunet z szerokim uśmiechem.
- Wyglądał trochę jak kurczak - powiedziała młodsza i zachichotała.
- Nieopierzony kurczak. - Su zasłoniła usta. - A ten obok?
- To mój tata. On zawsze był taki - powiedziała z lekką dumą w głosie.
- Podobna jesteś do niego.
- Hmm, wujek też tak mówi, ale czasem chciałabym być podobna do mamy. Była piękna.
- A jak wyglądała?
Róża bez słowa z powrotem pobiegła do biurka i przyniosła Su kolejne zdjęcie. Tym razem przedstawiało młodą kobietę, o jasnych długich włosach i fioletowych oczach. Obok niej stał Bucky, ale tym razem miał dłuższe włosy i zarost, a metalową dłonią obejmował ukochaną.
- Piękna para.
Su wyciągnęła portfel i podała jedno wygniecione zdjęcie. Przedstawiało ono rodziców jeszcze zanim się urodziła. Stali uśmiechnięci w pokoju na Baker street, a w tle widać było sylwetkę Sherlocka. Róża wzięła je ostrożnie w ręce.
- To twoi rodzice?
- Tak. Ciężko powiedzieć do kogo byłam podobna. Oni bardzo do siebie pasowali.
- Masz chyba po trochę z ich obojga. A ten z tyłu?
- To Sherlock. On zawsze był obok nich. Jak strażnik. Ojciec był jego jedynym przyjacielem. Z moim wujem ciężko się przyjaźnić.
- Tak jak mój wujek obok moich rodziców. Był jedynym, który nie uważał mojego taty za niebezpiecznego, oprócz mnie i mamy oczywiście. Su, mogę cię o coś spytać?
- Pewnie. Pytaj o co chcesz.
- Wiesz, czy czasami zastanawiałaś się jakby to było, gdyby twoi rodzice żyli? Wujek Steve jest świetny, ale... To nie tata i wiem, że nigdy nim nie będzie, bo wujkowie bywają... Dziwni. - Nim Su otworzyła usta Róża dodała: - Bo wiesz, raz chciałam wujka nazwać "tatą". Byliśmy na festynie i tam było pełno dzieci z ojcami, bo to był "dzień ojca" i ja... Tylko wtedy chciałam, go tak nazwać, żeby nie czuć się głupio, ale on mi nie pozwolił. Na początku byłam zła, ale potem zrozumiałam, że miał rację, ale ty...
- Ja już kiedyś powiedziałam wujowi, że jest jak mój ojciec. Kłóciliśmy się, ja znalazłam dziennik ojca, ale wiem, że on nim nie jest. A rodzice wychowywali by mnie spokojniej. Na pewno bym nie robiła sekcji zwłok albo eksperymentów. Ale i tak wuj wtrącałby się w moje wychowanie i w pewien sposób i tak by mnie ukształtował.
- Mój wujek jest podobny do taty, ale mimo wszystko... No czasem mam wrażenie, że się gubi i robi głupie rzeczy, których mój tata nie robił.
- Mój wujek kiedyś notorycznie o mnie zapominał. Raz zostawił mnie na noc w kostnicy.
Róża otworzyła oczy ze zdziwienia, ale po chwili roześmiała się.
- Przepraszam... Nie powinnam się śmiać. Poza tym, mój wujek nie jest lepszy.
- A co zrobił?
- Raz musiał mnie odebrać ze szkoły zaraz po akcji, w której walczyli ze śmierdzącymi jaszczurami... No wyobraź sobie, że to nie było najprzyjemniejsze. A innym razem wyglądał jakby wpadł pod ciężarówkę. Nauczycielka zastanawiała się czy jest ofiarą przemocy domowej. Czasami jest też nadopiekuńczy. Wystarczy, że się przez przypadek przewrócę, a on już chcę mnie wieźć do szpitala.
- Sherlock przynajmniej nie jest nadopiekuńczy. Nieraz się wydaje, że w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Przecież dopiero jak miałam dziesięć lat poszłam do szkoły, bo zapomniał ile mam lat.
- Fajnie miałaś. Ja jak nie chcę iść do szkoły to wystarczy, że powiem, że coś mnie boli. Wtedy przez cały dzień chodzi przy mnie i co chwilę pyta się, czy dobrze się czuje. Szkoda, że to nie działa kiedy wzywają go na misje.
- Oj wiem, jak wuj idzie na sprawę, to nawet nie mam co liczyć, że się pojawi. Choć jestem wtedy pewna, że Mycroft czuwa i cokolwiek by się stało on zareaguje. Albo da znać wujkowi.
- Twój wujek wydaje się być ciekawy. Opowiedz co jeszcze razem robicie. Opowiedz o tych eksperymentach.
Steve stanął na chwilę w korytarzu. Słysząc śmiechy dochodzące z pokoju małej uznał, że nieźle się bawią i nie zamierzał im przeszkadzać.

Dwie godziny później rozbrzmiał kolejny dzwonek. Kapitan otworzył drzwi i przyjrzał się mężczyźnie stojącemu na progu.
- Witam. Jesteś wujkiem Susan.
- Cóż za wybitna dedukcja.
- Yyy, dzięki?
- To nie był komplement - mruknął. - Susan! Pośpiesz się, Lastrade czeka na dole!
Z pokoju wybiegły dziewczynki. Róża stanęła obok swojego wujka i szeroko się uśmiechnęła.
- Dzień dobry - powiedziała. - Ale ma pan super płaszcz!
- Zawsze lepszy niż lateks. - Sherlock spojrzał wymownie na Kapitana. - Su, proszę cię. Ciało nam ostygnie.
Zanim Kapitan zdążył zapytać się o jakie ciało chodzi, Susan przytuliła Różę na pożegnanie i szybko wybiegła za swoim wujkiem. Steve spojrzał wymownie na małą.
- Zamknij buzię.
- Co?
- Nic, nic - mruknął.
Dziewczynka wyczuła o co mu chodzi i mocno przytuliła się do jego nóg, nie pozwalając mu odejść.
- Twój strój też jest super i tarcza... I pistolety i motor... Ale widzę to tak często... Ale jak chcę wzbudzić zazdrość w innych, to zawsze mówię, że znam Kapitana Amerykę i że mogę bawić się jego super, super, super tarczą i...
- Ok, ok. Zrozumiałem. Jestem fajny, ale on jest ciekawszy.
- No. Trochę.
- A teraz już mnie puść. Ktoś musi zrobić obiad.

Kapitan stał przy kuchence skupiając się, żeby nie przypalić sosu. Wtedy nagle bez pukania do jego mieszkania wpadł detektyw z Su. Nim Steve się odezwał usłyszał:
- Susan zapomniała swojej kurtki. - Spojrzał na blondyna i lekko się uśmiechnął. - Wiem gdzie ją znaleźć.
Pobiegł do pokoju, a Susan zapytała Róży:
-Twój wuj gotuje?
-Tak. A twój nie?
- Jeśli nie chcemy aby spalił cały Londyn, to nie.
Sherlock wybiegł z pokoju i złapał dziewczynę za rękę mówiąc:
- Su, mówiłem ciało stygnie.
Kiedy zniknęli Steve spojrzał na swoją podopieczną.
- Widzisz. Nie jest taki fajny. Gotować nie umie.
Róża pokiwała głową.
- Może. - Widząc jak jej wujek robi minę zbitego szczeniaka dodała: - No ty gotujesz super.

Susan wsiadła do radiowozu Lastrade, a obok niej usiadł Sherlock, musiało mu się naprawdę spieszyć, że zgodził się jechać radiowozem. Spoglądała w okno mieszkania Kapitana Ameryki i znów poczuła, że policzki robią się jej czerwone.
- Widziałeś wujku jaki on jest wspaniały? Te oczy, te mięśnie, ta siła. - Zachwycona Su spojrzała na wuja.
- Ta głupota.
- Oj nie bądź niemiły, on próbował przynajmniej udawać, że cię lubi i potrafi gotować.
- A potrafi wyciągnąć oczy z oczodołów bez uszkodzenia nerwów?
- Nie sądzę...
- Mówiłem, "głupek ".
- Ty każdego uważasz za głupka. Nie ważne kim on będzie.

Po obiedzie Róża pobiegła do swojego pokoju, ale zaczęła się strasznie nudzić. Postanowiła poprosić o coś Steve'a. Znalazła go w salonie, gdzie zajmował się usunięciem ze swojego stroju brudu.
- Wujku?
- Hmm?
Steve przerwał czyszczenie tarczy i patrzył na małą.
- Mogę zrobić jakieś doświadczenie?
- Pewnie, a co byś chciała? Kolonie mrówek, sztuczny wulkan...
- Eee, myślałam raczej o ludzkich oczach wrzuconych do kwasu.
- Co?!
Tarcza z hukiem upadła na podłogę.
Nietypowe doswiadczenia(Sherlock/Marvel ff)
Witajcie :D
Przedstawiam Wam wspólnie dzieło z :icondemeter19: które jest połączeniem dwóch światów Sherlocka i Kapitana Ameryki. 
O dwóch dziewczynkach wychowywanych przez swoich wujków i perypetiach które one z nimi maja. 
Jeśli ciekawi Was co wyniknie z takiego połączenia zapraszam do  czytania :D
Loading...
Freedom
Nazwa oczywiście brzmi Wolność ale że nie ma polskich znaków to no cóż.. 

Doszłam do wniosku że trzeba narysować coś innego niż postacie z filmów albo bajek. 
Dziewczyna rysowana na postawie zdjęcia które znalazłam w internecie. 
Mam nadzieję że ten mały akt Was nie zniechęci i choć trochę się spodoba :D 
Czekam na wasze komentarze, ciekawi mnie co myślicie :D 
Loading...
Loki
Loki, więcej chyba nie muszę mówić :D 

Rysunek robiony na podstawie zdjecia znalezionego w internecie
Loading...
Wolverin
Witajcie :D

Mam nadzieje że rozpoznacie tego Pana:D 
Ja jestem cichą fanką X-menów, nic nie tworze w tym uniwersum ( na razie :D , więcej na razie nie powiem ) ale uwielbiam postać Wolverina i strasznie boleje że Fox trochę przekombinował filmy z jego udziałem, nie mówię oczywiście o niedawnym filmie "Logan" 
Rysunek wykonany ołówkami 
Mam nadzieję że choć trochę się Wam podoba i zrekompensuje to ten długi czas ciszy 

Praca wykonana na postawie zdjęcia znalezionego w internecie :D 
Loading...
Witajcie :D

Przepraszam wszystkich za to, że od dłuższego czasu nic się u mnie nie pojawia, ale szczerze mówiąc po nauczce z Strąconymi doszłam do wniosku, że spróbuje czegoś innego. Mianowicie, będę próbować aby wszystkie moje opowiadania które umieszczę będą już skończone. Nie mogę znów dopuścić do tego,że czekacie po pół roku z na następny rozdział nieskończonego opowiadania albo tak jak się stało z "Wschodzącym słońcem" gdzie pomysł umarł a rozpoczęte opowiadanie pozostało. 

W najbliższym czasie powinno pojawić się kompletnie nowe opowiadanie nie będące fanfiction pt. "Cienie przeszłości" ( Dziękuję Demeter19)  Rozdziały będę dodawać co tydzień od pojawienia się prologu. 
Mam nadzieje że ten sposób umieszczania serii nie zniechęci Was do czytania moich utworów. 

Pozdrawiam 

Mojaxe :D

deviantID

Mojaxe's Profile Picture
Mojaxe
Adrianna
Artist | Hobbyist | Literature
Poland
Witam,

Zwykło mówić się do mnie Ada :D Bo moje imię jest z deka przydługawe :D

Jaka jestem? Dziwna.
Pomieszanie zamiłowania do pisania, czytania, rysowania oraz fizyki i matmy, stworzyło dość pokrętne połączenie.

Piszę od roku, to są najczęściej fanfiction które bywają lekko powiązane z oryginałami. Jeśli ktoś czegoś takiego nie trawi, od razu uprzedzam, aby nie czytać :D W swoje teksty wkładam całą siebie, aby były jak najlepsze.

Rysuję od zawsze. W ołówku, węglu. Od niedawana zaczęłam też kredkami, z różnym skutkiem.

O czym marze? O wielkiej biblioteczce, wypełnionej po brzegi moimi ulubionymi książkami:D

To tyle chyba mogę o sobie powiedzieć i zapraszam do galerii:D
Interests

Comments


Add a Comment:
 
:iconbielebny:
bielebny Featured By Owner Apr 10, 2017  Professional Artist
Dzięki za wizyte :)
Reply
:iconmojaxe:
Mojaxe Featured By Owner Apr 10, 2017  Hobbyist Writer
Nie ma za co :D 
Tak to jest jak się patrzy na komentarze i na wszelki wypadek pisze w języku angielskim :D 

Twoje prace są świetne :D 
Reply
:iconbielebny:
bielebny Featured By Owner Apr 10, 2017  Professional Artist
Nic nie szkodzi. Mi też to przydarzyło parę razy. Pozdrówki :)
Reply
:icond-c-p-niszczyciel:
D-C-P-Niszczyciel Featured By Owner Mar 27, 2017  Hobbyist Traditional Artist
Dziękuję uprzejmie za watcha :heart: Miłego dnia C:
Reply
:iconmojaxe:
Mojaxe Featured By Owner Mar 27, 2017  Hobbyist Writer
Nie ma za co :D To ja dziękuje za fava :D 
Twoje prace są niesamowite 
Reply
:icond-c-p-niszczyciel:
D-C-P-Niszczyciel Featured By Owner Mar 27, 2017  Hobbyist Traditional Artist
Również nie ma za co C:
Miło ^^
Reply
:iconwerahatake:
WeraHatake Featured By Owner Aug 28, 2016  Hobbyist Traditional Artist
Wszystkiego najlepszego!! ^o^//
Reply
:iconmojaxe:
Mojaxe Featured By Owner Aug 29, 2016  Hobbyist Writer
Dziękuję :D Huggle! 
Reply
:iconwerahatake:
WeraHatake Featured By Owner Aug 29, 2016  Hobbyist Traditional Artist
:hug:
Reply
:icondemeter19:
Demeter19 Featured By Owner Aug 28, 2016  Hobbyist Writer
Birthday cake  icon  Wszystkiego najlepszego!!! Sprinkle Pop birthday

Życzę Ci samych najwierniejszych czytelników, wspaniałych pomysłów, tego, żebyś nie traciła nigdy wiary w swoje zdolności (bo piszesz cudownie, więc nie ma powodu jej tracić). Życzę Ci też czasu na pisanie, a najlepiej to od razu do tego jeszcze jakieś spokojne, wygodne miejsce z kawą/herbatą i ciasteczkami 2015 NaNoEmo - #21 Birthday Dance

A jeśli chciałabyś jakiś prezent w postaci napisanego przeze mnie tekstu (może być wiersz, ff...) to rzuć tylko temat ;)
Reply
Add a Comment: